piąty tydzień, z jednym zgodnie z planem treningiem, który początkowo wydawał się lajtowy, spojrzałem na rozkład treningów a tam 3 km rozbieganie pomyślałem co za banał.....jakie moje było zdziwienie w środę (dzień treningu) kiedy spojrzałem jeszcze raz na plan treningowy a tak okazało się i owszem, że 3 km rozbiegania + 5x1km (szybki kilometr w tempie 4:40-4:50) na przerwie 5x1 km w truchcie a to wszystko drobniejszym druczkiem...hehe prawię jak na umowie kredytowej....:)
Pogoda mordercza, no ale trening to treningi sprzęt założony i w drogę. Dziś przybliżę Wam moje okolice biegowe, czyli "Czmońskie lasy" ...........
krajobraz idealny do biegania no może poza wszelkiego typu latającymi owadami
początkowo zrobiłem sobie pętle z dwoma podbiegami, które łagodnie wyglądają tylko na pierwszy rzut oka..
Wszystkie szybkie kilometry udało mi się pokonać w tempie zgodnie z planem a nawet szybciej w czasach 4:25-4:40km, aktywne przerwy wypoczynkowe pokonywałem w tempie 6:00-6:20/km
Piękny widok spotkał mnie na ostatnim kilometrze, w okolicy czas żniw, rolnicy w środku pracy w powietrzy zapach słomy, a ja dumnie kończąc trening uśmiecham się sam do siebie ( no bo przecież rolnicy na mnie specjalnie uwagi nie zwracają...)
Podsumowanie treningu :
Środa - 3km rozbieganie - czas 18:40 -kalorie 274kcal 5km (szybki kilometr) + 5km (trucht) średnie tempo 5:37 - czas 56:19 kalorie 897kcal
Wybrałem dwa utwory, jeden z nich to absolutna petarda - takie utwory pomagają wytrwać w szybkich biegach i dają odpowiednią moc!!!
W międzyczasie doczytałem w necie, że ten zespół się reaktywował.....!!!!!1
drugi utwór, to zdecydowanie kawałek, który uczy mnie pokory, i jak wiele innych cały czas daje mi do zrozumienia, że w maratonie TRZEBA BĘDZIE BIEC SPOKOJNIE!!!!!TAK SPOKOJNIE!!!!
do maratonu już tylko 11 tygodni.....:)
sija.....
p.s pomyślałem, że warto zrzucić balast (około 3-4kg) do maratonu, planuje rozbudować blog o kulinaria Co Wy na to???





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz