środa, 7 sierpnia 2013

Tydzień 6 - 5:55- albumowo!!!

Hey, 

Po teoretycznie lajtowym 5 tygodniu trzeba było wrócić na normalne tory, czyli w planie około 36km.

Tydzień zapowiadał się ciężko, w sobotę wesele kuzyna (szybko zadeklarowałem, że będę kierowcą:),  dodatkowo rozpoczynałem treningi piłkarskie i najbliższe tygodnie będą wyglądały tak, że wszystkie popołudnia do godziny 20:30 wypełniają mi treningi z dziećmi. 

Poniedziałek poświęciłem na rower który musiałem odebrać z serwisu i podróż w upale 30 stopni –c godzinka pedałowania, w związku z czym wtorek odpuściłem bieganie, ale za to udało mi się zrealizować w środę 2 treningi – poranne bieganie pobudka o 5:55 i akcja uciekaj przed gorączką + siłownia – obwód stacyjny,byłem z siebie dumny, ale potwornie wykończony...


jak zwykle pogoda dopisywała:)

Trening 
Środa wg planu 10km zalecane po szosie -  czas 60:29, tempo 6:02/km spalone kalorie 947 i tutaj nowość gdyż w celu lepszej realizacji planu treningowego i monitoringu zakupiłem sport tester do treningu dochodzi parametr 92% w strefie HR 60%-70% czyli typowa praca tlenowa! 
Sport tester Sigma 25.10 polecił mi znajomy ze względu na prostotę i dużą funkcjonalność póki co jestem zadowolony

W tym tygodniu skupiłem się na spokojnej pracy na treningach i przesłuchiwaniu całych albumów - album środowy to...The National "Boxer" można słuchać i słuchać i słuchać....


Kolejny trening miał przypadać w piątek, ale jakoś tak się stało, że wróciłem do domu o godzinie 23:00 i zwyczajnie zabrakło mocy, przed pójściem spać nastawiłem budzik na 5:50 (mając w perspektywie sobotnie wesele) , ale plan zobowiązuje pobudka ogarnąłem się o 6:03:)

 , nie poddałem się i trening wykonany!!!
Sobota Wg planu 10km + 4 przyśpieszenia (4x100m)nie starczyło mi tylko czasu na przyspieszenia, za to ostatnie 2 kilometry wyraźnie przyspieszyłem wynik końcowy to : 10,01 km, 6:06/km i 82% pracy w HR na poziomie 60%-70% 120-130 uderzeń spalone kalorie to 942

w muzyce nowość zespół polecony przez jednego kumpla (fana cięższych brzmień) video trochę hardkorowe....In This Moment!!!!

Powrót z wesela 2:30, czyli ponad 20 godzin na nogach i pobudka w niedzielę o 7:00 rano –sick Sick Sick!!!! Trening niedzielny przełożony na poniedziałek wieczór! W planie 16km
Wyjeżdżając po poniedziałkowym treningu spojrzałem na zegarek 19:42 do domu ponad 50km, do domu wszedłem 20:26, w planie 16km start biegu 20:30 wiem,że czeka na mnie lodowaty Żywiec , powrót 21:55 w totalnych ciemnościach, zmęczony, mokry ale szczęśliwy!!!!! W związku z dużymi gorączkami, zakupiłem pas z bidonem firmy Kalenji w sklepie decathlon, i póki co się sprawdza, daje dużą swobodę i dodatkowo oprócz kieszeni (pod kątem super ułatwia wyjmowanie bidonu) posiada zapinaną na zamek kieszonkę na : telefon, żel, klucze lub co tylko potrzebujecie. naprawdę polecam!!!
Trening
Poniedziałek - wg planu wybieganie w terenie (przełaj 16km) - trening zrealizowany niestety nie udało się ze względu na porę zrobić go w terenie. Zapomniałem również ze sobą pulsometru:P Wynik końcowy to 16,01km  w tempie 5:17/km i 1513 spalonych kalorii. 
Tym razem podczas biegu towarzyszyły mi 2 albumy zespołu M83 polecam gorąco szczególnie dwa ostatnie albumy tj. 
  • Saturdays = Youth
  • Hurry Up, We're Dreaming

zgodnie z obietnicą już w następnym poście przybliżę przepis na domową granolę i makaron z pesto i pomidorami!!!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz