wtorek, 20 sierpnia 2013

Tydzień 7+8 podsumowanie "F*&* The System"

Hey, 

Doszedłem do wniosku, że przekładanie sobotnio/niedzielnego dłuższego wybiegania na poniedziałek lub wtorek w znaczący sposób dezorganizuje kolejne tygodnie i o realizację planu jest coraz trudniej. 
Po poniedziałkowym treningu, pierwszy trening z nowego tygodnia odbyłem dopiero w Czwartek.......

Trening 8km - zalecane po szosie 

Czwartek - zgodnie z planem 8,03 km - czas 51:51 tempo 6:28/km kalorie 742 kcal i 92% w strefie HR 60%-70%  - trening wieczorową porą bo rozpocząłem dopiero o 21:13, tempo zabójcze nie było:) raczej spacer!!! Muzycznie powoli zaczęło się ładowanie akumulatorów przed wtorkowym koncertem SYSTEM OF A DOWN ....

Odsłuchy rozpocząłem od pierwszego albumu...



Trening dzień po dniu...trudno, rozpocząłem do mocnego śniadania czyli granoli z bananem i jogurtem naturalnym - poniżej przepis z sierpniowego RW na granolę : 


GRANOLA : 
400g płatków owsianych
garść suszonej żurawiny
garść pestek dyni
garść pestek słonecznika
garść migdałów
garść orzechów laskowych
6 pomarańczy (ja użyłem mandarynek)
6 łyżek miodu (koniecznie z pasieki a nie sklepowego)
2 łyżki oleju rzepakowego 
1.wymieszać płatki górskie, żurawinę, pestki dyni  i słonecznika, pokrojone migdały i orzechy.
2.sparz pomarańcze zetrzyj skórke i wyciśnij sok, przelej go do mieszanki z płatkami.
3.dodaj miód i olej i porządnie wymieszaj wszystkie składniki by były lekko wilgotne i klejące.
4. Na blasze wyłożonej pergaminem rozłóż mieszankę płatków i wstaw do piekarnika w temperaturze 150 stopni na 45 minut. od czasu do czasu mieszaj płatki by równo się zrumieniły. Po pieczeniu powinny być suche. Granola najlepiej smakuje z jogurtem i owocami!!

Trening w piątek  upłynął na wspólnym bieganiu z Michałem nad Poznańską Maltą, początkowo miało być
10km a zrobiło się 14km spokojnym tempem, słuchanie muzyki ograniczyłem do jednej słuchawki bo konwersacja cały czas trwała:) 

Piątek : zgodnie z planem 14km - 14,01 km, czas 1:24:13, tempo 6:10/km i 1286 spalonych kcalorii czyli w piątek zrobiłem niedzielny trening...totalnie zakręcony tydzień.
muzycznie - SOAD ciąg dalszy II płyta!!!!

Po czwartkowym i piątkowym treningu w sobotę nie było już mocy, dodatkowo sobota upłynęła pod znakiem pakowania się na obóz na który wyjeżdżałem w niedzielę o 6:30, tak więc niedzielny trening odpadł.... ale udało mi się go już zrealizować w poniedziałek w Babimoście niestety zapomniałem sensora Nike w związku z czym uratowało mnie Endomondo 
Poniedziałek - zgodnie z planem 12km - 12,02 czas 1:11:55, tempo 5:59/km i 1155kcal i przyjemne zwiedzanie Babimostu po bardzo dobrej nawierzchni:) muzycznie ostatni odsłuch przed wtorkowym czadem.....Tydzień 7 zakończony!!! 

Na obozie, jak to na obozie, ciągle coś do roboty, tym bardziej, gdy się pełni funkcję kierownika obozu:P, wtorek rano, szybki przeładunek i podróż za jeden uśmiech prawdziwym pendolino na trasie Wolsztyn-Poznań:) 
Trasa Poznań - Łódź pod znakiem bardzo płynnej jazdy autem, szybki obiad  i dotarcie na koncert blisko 19:00 start SOAD zaplanowany na 20:45!!! Koncert punktualny co do sekundy, 24 utwory bez zbędnej konferansjerki i 100minut pogującego tłumu...!!! Czad, ogień, i ciężar gitar!!!
We are waiting...


i live z atlas areny : 
oceńcie sami!!!


Czwartek - zgodnie z planem 8km : 8,73 km, czas 49:33 (start 7:04) tempo 5:41/km i 824 spalone kalorie, cały czas byłem pod wrażeniem wtorkowego koncertu jednak zmieniłem nieco klimaty żeby troszkę odpocząć od ciężaru gitar i hałasu;) podczas czwartkowego treningu towarzyszyła mi Lana Del Rey..

Idąc wzorem (złym wzorem) zeszłego tygodnia, 2 trening z 8 tygodnia zrobiłem w piątek - byłem umówiony z Michałem ale nie wstał:P:P:P, 
w planie było 10km + rytmy 6x100m, 
Piątek -zgodnie z planem 10km - 10,02km, czas 52:34 początek biegu 6:50:) tempo 5:15/km i 947 spalonych kalorii, nie udało się zrobić tempówek ale popołudniu zagraliśmy wspólnie z trenerami 25minutową grę w piłę nożną więc myślę, że startów było dużo więcej. :)

Czwartkowy i piątkowy trening upłynął pod znakiem walki z chorobą, przeziębieniem, katarem i złym samopoczuciem braniem aspiriny, tantum verde itp itd. Suma summarum treningi udało się zrealizować, sobota upłynęła pod znakiem ostatnich treningów, pakowania i powrotu, niedziela to powrót do zdrowia i fatalne samopoczucie....
W planie 8 tygodnia ostatni trening to 16km z podziałem na 10km wolnym tempem i 6km w tempie 5:00-5:10/km, trening udało się zrealizować dopiero we wtorek (dzisiaj) choć zdrowie jeszcze trochę dokucza, 
w realizacji pomogli panowie z Kvelertak:)  Skandynawia rulezz!!!

Wtorek : zgodnie z planem 16km - 16,01, czas 1:37:18, tempo śr. 6:05/km i 1498 spalonych kalorii
 9 tydzień nadchodzi z 2 treningami, i nowym przepisem na makaron capellini  (włosy anioła) z pesto i pomidorami koktajlowymi:) już wkrótce!!!

see ya!!!!

1 komentarz:

  1. Oczywiscie mial prawo nie wstac...ale w poniedziałek na tym samym obozie ukrecilem 10 km, w czw razem 8 km i w pt dalem w poludnie 12 :-P

    OdpowiedzUsuń