wtorek, 9 lipca 2013

Przygotowania do maratonu - II Tydzień - Biegowo-Openerowo:)

Hey:)
Realizacja II tygodnia, zapowiadała się niezwykle ciężko, ze względu na wyjazd na Heineken Open'er Festiwal wspólnie ze znajomymi. Mimo wszystko plan trzeba realizować:) We wtorek mieliśmy już spać u naszych znajomych tak żeby w środę od rana ruszyć z kopyta!!!!

Wtorek wg planu 10km zalecane po szosie - trening 10,03 km tempo 5:40/km 947 spalonych kalorii 

Utwór treningu : Artcic Monkeys : "Perhaps Vampires Is a Bit Strong But" 
http://www.youtube.com/watch?v=4KDrQYVoLiY

Środa - pierwszy dzień koncertów:) - po dotarciu na miejsce, pogawędce z Panią Lucyną, szybki rozładunek i ruszamy na koncerty, dość wcześnie bo już koło 16:00 ale to ze względu na koncert 1.Dawida Podsiadło, który bardzo chcieliśmy zobaczyć:) 

kto nie zna ( chociaż nie wydaje mi się by ktoś takowy istniał:P 

Poza Dawidem, który dał bardzo dobry koncert udało nam się jeszcze zobaczyć :
2.Semantik Punk :) sami oceńcie ....:P
oraz
3.Blur - wobec wiwatującej i szalejącej publiki  wokalista w pewnym momencie koncertu wygłosił refleksję dlaczego zespół Blur czekał aż 23 lata żeby przyjechać do Polski, wspomniał również o Solidarności!!! ..jaki zagrali ostatni utwór???? łuhuuuuuuuuuuu tak tak to ten utwór z Fify:)

4. Alt -J - sprint po zakończonym koncercie Blura do sceny namiotowej i bardzo miły koncert zespołu!!!

5. Crystal Castles - na ten koncert szczególnie czekał jeden z naszych znajomych, gdyż poprzednia wizyta CC na openerze, okazała się kompletnym niewypałem, ten już wypadł dużo lepiej, ale tyłka nie urwał :) niemniej jednak kolejna inspiracja dla Was...


Czwartek wg planu 10km spokojnym tempem + rytmy 5x100m w tempie 24 sekundy - trening 10,20 km tempo 5:28/km 964 spalone kalorie - dopiero pod sam koniec biegu przypomniało mi się że należy zrobić rytmy w związku z czym ostatni kilometr pobiegłem bardzo szybko w ramach rytmów. Był to chyba jedyny chłodniejszy dzień podczas naszego pobytu nad morzem!!! Generalnie kładliśmy się koło 3:30 w związku z koncertami, także było ciężko ale odpowiedni poziom motywacji i dałem radę!!!


Podsumowanie koncertowe II dnia openera:) 

1. Kim Nowak - gitarowo, mocno i do przodu - Prosto w ogień!!!
2. Tame Impala - początkowo mocno irytował mnie głos wokalisty, ale z biegiem czasu kolejne utwory były coraz lepsze i całość bardzo na plus!!!
3.Gwiazda numero uno tego wieczoru!!!! Arctic Monkeys - duże oczekiwania, bo wcześniejszy ich koncert był słaby, zero konferansjerki, na dodatek odcięli im prąd więc lipa total, tym razem jednak dali z siebie wszystko i koncert był 5x lepszy niż poprzedni!!!!

4. Diabeł wcielony Nick Cave and The Bad Seeds - pierwsze dwa wolne utwory nie zwiastowały szału który później ogarnął samego Nicka i całą publiczność REWELACJA!!!!


5. Łąki Łan - udało nam się wbić jeszcze na końcówkę właściwie same bisy zespołu łąki łan -  to jest dopiero rozpierducha......


Piątek - podsumowanie III dnia Openera - najbardziej przeze mnie wyczekiwanego, ze względu na koncert QUEENS OF THE STONE AGE!!!
ale od początku,
1.Kaliber 44 - bardzo czekałem na ten koncert, jednak nieco się rozczarowałem, ponieważ połowa koncertu to kawałki Abradaba z jego solowych albumów, który bardziej chyba miały na celu porwać publikę, + za żywe instrumenty!!!!

2. Powtórka z rozrywki czyli drugi już w moim życiu koncert Skunk Anansie - początkowo był plan, żeby zostać trochę i szybko biec na These New Puritans ale  byłoby to zwykłe bieganie od sceny do sceny, stwierdziliśmy że nie ma to sensu i zostaliśmy na Skunku, i jak się okazało Skin i ekipa dali czadu a jej energia i interkacja z publiką była niesamowita, śpiewanie w tłumie, stage diving i wszystko to o czym marzy prawdziwy fan!!!

3. Po koncercie Skunk Ananasie, szybki łyk wody i przetransportowanie się do pierwszej strefy (dziewczyny zostały w drugiej) na wymarzony koncert QOTSA - długo by pisać o emocjach i radości!! był to najlepszy koncert (wg mnie oczywiście) Openera 2013 prawdziwy, mocny, rockowy koncert z jajami!!!!Perkecja w każdym dźwięku po prostu "go with the flow"

4. The National - obejrzeliśmy tylko część, gdyż była to już 2 wizyta The National w dość krótkim czasie (byli w 2011) ale głos wokalisty, naprawdę hipnotyzuje i brzmi jak z płyty!!!!
5. Luc & Motion Trio - dość trudny w odbiorze koncertowym nowy projekt Luca, niemniej jednak mam  dla gościa pełen szacun za to że każdy jego projekt jest inny, ciekawy i niespotykany.....

Sobota - wg planu 16km -  w urozmaiconym terenie - trening 14km - tempo 5:58/km - 1318 spalonych kalorii, miałem pomysł żeby wstać max o 8:00, niestety udało mi się podnieść dopiero koło 9:30, pogoda mordercza od samego rana słońce i zero chmur i koło 30 stopni, ubrałem się, przygotowałem izotonik i pobiegłem, 



Droga biegła oddaloną około 30metrów od brzegu morza wydeptaną ścieżką, która początkowo była twarda i w miarę równa ale później pojawiły się odcinki zwykłego piachu plażowego, pierwsze 5km to naprawdę był ciężar,



wkrótce po pierwszej 5tce udało mi się dostać do ścieżki rowerowej co przyjąłem z wielką ulgą, bo wiedziałem, że nie spotkam samochodów i będę mógł spokojnie biec dalej!!! Krajobraz niczym jak na polskiej wsi, lasy, pola, jakieś stare opuszczone budynki, pojawiły się też bardzo niefajne podbiegi....:( ale dałem radę, choć wówczas tempo wyraźnie spadało..:)
To ostatni widoczek, który udało mi się uchwycić przed powrotem do bazy, na liczniku co prawda 14km ale nie chciałem sztucznie nabiegać tych dwóch kilometrów biegając wokół naszego ośrodka, a z drugiej strony byłem już totalnie zmęczony tą wymagająca trasą, która zawierała dosłownie wszystko od piasku, po leśne ścieżki, asfalt i podbiegi. Byłem naprawdę zadowolony, że pomimo urlopu wolnego czasu udało mi się zrealizować ten trening. Przed rozpoczęciem biegu pomyślałem, że może warto podzielić ten trening na dwie jednostki ( lektura lipcowego RW) ale osiągnąłem odpowiedni poziom mobilizacji i udało się  w ramach jednego treningu!!!

Podsumowanie IV dnia openera - najkrótsze, gdyż dla mnie był to najsłabszy dzień!!! większość ludzi przyjechała tego dnia na KINGS OF LEON (byłem na ich koncercie już wcześniej) więc tym razem sobie podarowałem ale słyszałem, że znów nie zachwycili (poprzednim razem nie nawiązali prawie w ogóle kontaktu z publiką, tym razem było podobnie) z pozytywów to olbrzymie energetyczny koncert CRYSTAL FIGHTERS który chyba wszystkich wprawił w prawdziwie  taneczny nastrój!!!
Zaskakująca niedziela....zgodnie z wcześniejszymi zapewnianiami organizatorów, posiadacze 4 dniowych karnetów na Opener 2013 mieli za darmochę wstęp na niedzielny koncert największej (podobno) gwiazdy pop czyli RIHANNY - żeby nie tracić słów - 50 minut spóźnienia, koncertowe dno.......ŻENADA!!!
wracając pomstowaliśmy, że mogli kurde Shakirę, albo Gagę, albo byle kogo zaprosić a najlepiej jakby nikogo nie zapraszali, moim zdaniem ten koncert to strzał w kolano dla organizatorów festiwalu...

p.s
wszystkim którzy kiedykolwiek znajdą się w Rewie (mini miasteczko nadmorskie - nasza miejscówka) polecam http://barnadmorski.pl/
najlepsze, najświeższe ryby, super obsługa no i "Przywoływacze gastronomiczne" + duży wybór piw z małych browarów sprawdźcie to!!!!

p.s 2 cały czas gra w uszach!!!!



do następnego razu!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz