Mógłbym się rozpisywać, opisywać kilometr po kilometrze, ale przecież Ci którzy biegli wiedzą jak było a Ci którzy nie biegli ...no cóż wszystko przed nimi!!
Jedno jest pewne super klimat, rewelacyjna atmosfera, piękna pogoda i piękna (choć trudna) trasa Poznańskiego Maratonu została przebyta!!!
Zgodnie z założonym planem miało się to wszystko odbyć w czasie poniżej 4 godzin, i prawie się udało gdyż koniec końców 4:02:32 czyli jest nad czym pracować:)
Poniżej relacja foto mojej cudownej żony, która Towarzyszyła mi na całej trasie i dodawała energii !!! Dziękuje:*
tu jeszcze luzik i uśmiech na twarzy:)
w kupie siła:)
wspólna pogawędka z Radosławem Kipketerem Witkowskim od 11 do 32km
Szczęśliwi po biegu z Michałem!!!
zasłużona nagroda!!! piwko było bardzo zimne!!!
nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o muzyce.....
tracklisty całej nie podaje bo długoby pisać, ale utwór który zdecydowanie podniósł mnie na duchu i dał mocy to :
i na koniec moja ostatnia refleksja....dlaczego zacząłem słuchać MOTORHEAD tak późno....niemniej jednak mam czas żeby to nadrobić.....polecam gorąco!!!
już wkrótce nowości kulinarne i płytowe!!!
sija








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz