Jesienią 2012 roku, podczas meczu piłkarskiego doznałem pęknięcia kostki przyśrodkowej, diagnoza gips 4-6 tygodni + rehabilitacja. Od razu w głowie rodzi się pytanie, czy jeszcze wrócę do piłki.....do piłki w którą gram 15 lat nie zawodowo ale często trenując 4-5 razy w tygodniu.... Pod koniec stycznia, zacząłem biegać, a w głowie zaświtał pomysł, może by tak pobiec w Półmaratonie w Poznaniu 7 kwietnia? Szybka decyzja, zgłoszenie wysłane numer startowy przyznany i do dzieła:) Plan treningowy wybrałem sobie ambitny i choć na codzień dużo pracuje to wizja startu motywowała mnie do każdego treningu. Muszę dodać że wcześniej już trochę biegałem bo każde przygotowanie do sezonu piłkarskiego wymagało jakiejś podbudowy tlenowej, ale nigdy od czasów liceum nie startowałem w "masowych imprezach biegowych". Oczywiście początkowo padło hasło pobiegnę żeby przebiec, przecież ponad 21km to i tak wielkie osiągnięcie, ale potem w rozmowach ze znajomymi i przyjaciółmi co jakiś czas ktoś wspominał, ile pobiegł w zeszłym roku, w jakim czasie pobiegnie teraz. No i sam sobie nakręciłem spiralę, najpierw pobiegnę w 2 godziny, potem fajnie byłoby poniżej 2h koniec końców stanąłem za peacemakerem 1:50 a półmaraton ukończyłem z wynikiem 1:45:27 i byłem bardzo dumny:) Na pewno pomogła familia na trasie, bo gdy biegniesz a ktoś bliski wykrzykuje Twoje imię to daje niesamowitego kopa. Oczywiście oprócz stresu, emocji, radości, wysiłku w tym wszystkim pomogła mi muzyka (wiem, że wiele osób biega bez muzyki i słucha swojego organizmu co jest fantastyczne dla mnie jednak muza i bieganie to idealne "compositio" i tu dochodzimy do genezy nazwy bloga:)
PUSH PLAY AND RUN:)
a podbieg na ostatnich dwóch kilometrach będe pamiętał chyba do końca życia, na szczęscie LIPALI "Upadam" dało mi moc!!!!!
Wy też nie potraficie biegać bez muzyki....?http://www.youtube.com/watch?v=IVBn9O0HsiE

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz